R-WPC czyli innowacyjne zaskoczenie w dziedzinie protein
Macie już po dziurki w nosie mięsa drobiowego? Wydaje się wam, że z dostępnych obecnie na rynku piersi z kurczaka trudno jest przygotować smaczny posiłek a jeszcze trudniej przyrządzać z nich różnorodne potrawy? Stwierdziliście, że producenci mięsa drobiowego dopuszczają się oszustw, nasączając je wodą? Wolelibyście zjeść wołowy stek, ale obawiacie się negatywnych efektów ubocznych? Nadmiar czerwonego mięsa może jak wiadomo wywoływać produkcję nitrozamin – substancji, zwiększających ryzyko rozwoju nowotworu jelita grubego. A może macie problem z trawieniem większych ilości mięsa wołowego z powodu słabego żołądka lub trzustki?
|
 |
Głównym czynnikiem napędzającym badania nad nowymi źródłami protein, o dziwo, nie jest sport ale walka z głodem w krajach Afryki i Azji. Dzięki temu odkryto źródła protein dość egzotycznego pochodzenia. Produkuje się je na przykład z grochu, konopi, gryki, nasion gorczycy czy orzechów. Ich praktyczne wykorzystanie w produkcji spożywczej ciągle jest jeszcze jednak na etapie teorii lub pierwszych eksperymentów. Ale istnieje jeden szczególnie interesujący i perspektywiczny surowiec – ryż! Tak, nie pomyliłem się. Jest on obok pszenicy jednym z najbardziej strategicznych surowców w przemyśle spożywczym. I jest w stanie wyżywić prawie 2/3 ludzkości! Jak to możliwe? A tak, że zawiera co prawda niewielkie ilości protein, ale za to bardzo dobrych jakościowo.
Jedną z wyjątkowo cenionych właściwości ryżu jest jego niska alergenność. Prawie wszyscy Europejczycy są nadwrażliwi na soję, ale też prawie nikt nie ma alergii na ryż. Jest on pierwszym zbożem, które można podać niemowlęciu. Jest produktem, który jako pierwszy zostaje zastosowany w przypadku poważnych schorzeń przewodu trawiennego. Aby być zdrowym, nie trzeba jeść żadnych innych produktów zbożowych.
Nic dziwnego, że ryż stał się jednym z głównych surowców, o którego wykorzystaniu nie tylko w codziennej diecie zaczęli myśleć specjaliści pracujący nad sformułowaniem mieszanki, odznaczającej się wysoką wartością biologiczną i nie będącej równocześnie ani białkiem jajecznym, ani serwatką mleczną.
Jak wyprodukować koncentrat proteinowy, nie będący "mlekiem"?
Do tego nie trzeba żadnych czarów. Nie będzie to z pewnością mieszanka suszonych żabich udek z suszonymi ślimakami. Ani suszone wątróbki. Muszą to być surowce, których ostateczna wartość odżywcza będzie na tym samym poziomie, co tzw. proteina referencyjna, jaką jest białko jajeczne. Według specjalistów jest to bowiem proteina idealna.
Nowy produkt musi zatem zawierać wszystkie niezbędne aminokwasy a zawartość każdego z nich nie może być niższa od jego zawartości w białku jajecznym. Żaden produkt naturalny, obojętnie czy pochodzenia zwierzęcego, czy roślinnego, nie jest idealny – oprócz wspomnianego jajecznego białka. Nie oznacza to jednak, że nie można wykorzystać niektórych specyficznych właściwości innych źródeł.
Biologiczna wartość białka jaja wynosi 100. Teoretycznie nic nie może być lepsze niż 100%, prawda? Zdziwicie się, ale jest inaczej! Kiedy bowiem w odpowiedni sposób połączy się koncentrat proteinowy pochodzący z WPC, wyprodukowany w procesie mikrofiltracji, z proteiną ryżową, która odznacza się przede wszystkim wysoką zawartością argininy i fenyloalaniny, a do tego doda się lizynę, która w proteinie ryżowej występuje w niewielkiej ilości, otrzymamy produkt, którego wartość biologiczna wynosi 126! Rozumiecie co to oznacza? Macie w rękach (lub dokładniej – w żołądku) specyfik, który jest o całych 26 % lepszy aniżeli to idealne białko jajeczne!
Dlaczego uważam, że WPC w połączeniu z proteiną ryżową stanowi prawdziwy przebój dietetyczny, którego długo jeszcze nic nie będzie w stanie pobić?
Najpierw – dlaczego WPC?
Właściwie powtórzymy sobie tylko wielokrotnie już podkreślane korzyści, płynące z zastosowania tego produktu. W pierwszym rzędzie chodzi tu o optymalne wykorzystanie protein. Szerokie spektrum aminokwasów charakteryzuje się dodatkowo wysoką zawartością anabolizujących aminokwasów rozgałęzionych (BCAA). Obecna tam beta laktoglobulina wiąże rozpuszczalne w tłuszczu witaminy i tym samym poprawia stopień ich wykorzystania przez organizm. Alfa laktoglobulina bogata jest w aminokwas tryptofan, który zwiększa odporność na stres i równocześnie ma działanie profilaktyczne przeciw chorobom nowotworowym. Proteiny, zawarte w WPC, wiążą również jony metali (laktoferyna), co umożliwia optymalne wykorzystanie przyjmowanego wraz z pożywieniem żelaza. Laktoferyna dodatkowo charakteryzuje się udokumentowanym działaniem antybakteryjnym. Istotna jest także obecność proteiny, zwanej laktoperoksydazą, która wspiera ochronę przed infekcjami bakteryjnymi, podobnie jak zawarte w produkcie immunoglobuliny.
Po co do tego proteina otrzymana z ryżu (RPC)?
Ten typ proteiny jest charakterystyczny ze względu na obecność kwasu glutaminowego, prekursora produkcji glutaminy. Aminokwas ten nie jest wprawdzie egzogennym, ale stanowi niezwykle istotny składnik ludzkiej diety, przyczyniając się do utrzymywania w dobrym stanie przewodu trawiennego. Zasadniczą rolę odgrywa także wysoka zawartość argininy. Jest ona niezbędnym elementem produkcji hormonu wzrostu i intensyfikuje równocześnie proces zaopatrywania tkanek peryferyjnych w krew, przez co poprawia jakość ich odżywiania. Pomaga również w utrzymaniu normalnego ciśnienia krwi. Arginina jest następnym warunkowo podstawowym aminokwasem, który w produktach pochodzenia zwierzęcego obecny jest w zaledwie minimalnych ilościach. Na marginesie - fakt ten jest niezwykle istotny w kontekście zasadności łączenia protein.
Sztuka łączenia
Stworzenie produktu o optymalnym działaniu, służącego jako odżywka dla sportowców nie jest proste. Jego efektywność zależy bowiem od sumy właściwości poszczególnych składników. Podstawą odpowiedniej formulacji produktu jest zrozumienie znaczenia każdego składnika, ich łączne oddziaływanie musi odbywać się na zasadzie synergii, wspólny efekt musi zostać osiągnięty poprzez wzajemne dopełnianie się surowców. Jeśli producent połączy wysokiej jakości WPC z proteiną ryżową (jak to jest w przypadku R-WPC) powstanie mieszanka, która spełnia wszystkie powyższe wymagania tj. wysoką wartość biologiczną, doskonałe wykorzystanie przez organizm oraz specyficzny efekt jej zastosowania czyli pozytywny wpływ na produkcję masy mięśniowej oraz jej regenerację. Za dodatkową korzyść należy uznać dobroczynny wpływ na przewód trawienny, idealne wchłanianie oraz minimalne ryzyko reakcji alergicznej.
Dr Petr Fort Ph.D.
|
 |
 |
Zauważyliście na przykład, że duża porcja wołowiny powoduje u was problemy trawienne, zwane dyspepsją gnilną? Próbujecie stosować produkty mleczne, które według specjalistów stanowią optymalne źródło substancji odżywczych, ale po jakimś czasie stwierdzacie, że również one są przyczyną problemów? Przeczytaliście już, że pasteryzowane produkty mleczne są ciężkostrawne a ich regularne spożywanie może być szkodliwe, bowiem zaflegmia organizm i może wpływać na wzrost poziomu cholesterolu? Napychanie się chudym twarogiem jest wprawdzie tanie, ale zdecydowanie niekorzystne dla zdrowia. Tym bardziej, że nadmiar wapnia powoduje brak równowagi mineralnej (niedobór magnezu).
Według specjalistów podstawą dobrego zdrowia jest zróżnicowana i wyważona dieta. Brzmi banalnie, z tym, że tak naprawdę nikt nie wie co się pod tym kryje. Na szczęście dostępne są wyniki badań, które demaskują wiele błędów, obecnych w radach specjalistów, pozwalając sformułować nowe zalecenia. Niesamowity postęp możliwy jest jednak przede wszystkim dzięki niewiarygodnemu rozwojowi technologii produkcji spożywczej. Nie, nie mam tu na myśli nowych rodzajów super pulchnych ciast czy chipsów bez tłuszczu, ale nowe typy surowców, wykorzystywane przy formulacji receptur produktów diety sportowej nowej generacji. W tej chwili zajmiemy się tymi najważniejszymi – proteinami.
Co jest według was bardziej korzystne – przyjmowanie większych ilości tanich protein o mniejszej wartości biologicznej czy zadowalanie się mniejszą ilością bardzo wartościowych, optymalnie zestawionych i kompleksowo wykorzystywanych przez organizm nowoczesnych produktów? Oczywiście, rozwiązanie numer dwa wydaje się rozsądniejsze.
Jak wyglądały proteiny dla sportowców na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat?
W latach 60-tych i 70-tych ubiegłego wieku nie było do dyspozycji innych źródeł protein niż odtłuszczone mleko. Wielu sportowców spożywało też olbrzymie ilości twardego, chudego twarogu z pasteryzowanego mleka oraz białka jajeczne. Kto miał kontakty, załatwiał sobie białka w postaci suszonej, produkowane jako pasza dla zwierząt, potem zaś dla przemysłu spożywczego.
W przypadku suszonego mleka oraz twarogu (a właściwie kazeiny) można mówić o pewnym ryzyku, które jednak nie przekracza granicy bezpieczeństwa, ale suszone białka? Wystarczyła utrata kontroli nad temperaturą suszenia... konsekwencją była produkcja toksycznych substancji, przede wszystkim akrylamidu. I ten smak... Do tego dochodził jeszcze problem z ich rozpuszczeniem.
W latach 80-tych i 90-tych pojawiły się nowe typy kazeiny oraz proteina sojowa. Soja jako źródło protein wydawała się (i dla niektórych producentów ciągle jeszcze jest) idealna i do tego relatywnie tania. Do czasu, gdy odkryto, że jest niezwykle ciężkostrawna a u wielu konsumentów powoduje alergie. Obecnie zaś jest modyfikowana genetycznie, co zupełnie przekreśla jej przydatność. Dla dużej ilości, o ile nie dla większości ludzi spożywanie soi wiąże się z szeregiem problemów. U mężczyzn dochodzi do tego poważne ryzyko utraty zdrowia w wyniku zawartości fitoestrogenów. Zdecydowanie nie są to substancje, które powinien przyjmować mężczyzna, chyba, że jest już w podeszłym wieku i cierpi na dolegliwości z prostatą.
Koniec XX wieku przyniósł pierwszą proteinową rewolucję, kiedy to dzięki badaniom odkryto dobroczynne właściwości serwatki mlecznej a dokładniej zawartych w niej protein (whey proteins). W wyniku tego nie modyfikowana serwatka stała się hitem zdrowej diety. Niestety w tej postaci stanowi ona w zasadzie koncentrat cukru mlecznego (laktozy), zawierający nieznaczne tylko ilości protein. Zaskakujący jest fakt, że suszona serwatka nadal zajmuje czołowe lokaty na liście przebojów produktów zdrowej diety, co możliwe jest tylko i wyłącznie dzięki kłamstwom producentów wyrobów mlecznych, którzy zwęszyli w tym gigantyczny interes. Po co wylewać produkt uboczny produkcji sera, jakim jest serwatka, jeśli można go korzystnie sprzedać jako suplement diety?
Podobnie postępowali producenci protein sojowych. Te stanowią obecnie dużą część protein, wchodzących w skład popularnych i charakteryzujących się mocno zawyżoną ceną batonów proteinowych. Tego typu produktów nie mogę wam polecić.
Koniec XX wieku stanął już pod znakiem produkcji wysokiej jakości protein, pochodzących z technologicznie modyfikowanej serwatki mlecznej. Od tego czasu koncentraty typu WPC to najpopularniejsze źródło protein, mimo że można zaopatrzyć się również w produkty o wiele tańsze. Do ich wyrobu wykorzystuje się jednak tanie surowce, takie jak zwykła kazeina, proteiny sojowe a nawet pozyskiwany z pszenicy gluten. Tak między nami – tych ostatnich zdecydowanie nie polec
Jesteśmy w XXI wieku – nowoczesne czasy, nowoczesna technologia, ciągle trwające badania
Chodzi o specjalny produkt firmy MEGABOL, którego skład jest niezwykle udany. Żadnej kazeiny, żadnego suszonego, odtłuszczonego mleka – tylko i wyłącznie proteiny serwatkowe w połączeniu z białkiem jajecznym – a do tego jeszcze kreatyna oraz kilka aminokwasów, wspomagających produkcję nowej masy mięśniowej (jak i również regenerację). Produkt ten jest odpowiedni dla tych, którzy chcą szybko zbudować masę mięśniową i uniknąć zbytecznego przedawkowania czystymi proteinami.
|
 |